Walka o moje Zdrowie: Początki

Jak to wszystko się zaczęło…

Miałam troszkę ponad 18 lat- moja skóra była naprawdę ładna, gładka, lśniąca, bez żadnych znamion, przebarwień, wyprysków etc. Nagle coś się jednak zmieniło… Stała się czerwona, sucha i popękana, pojawiły się na niej krostki, z których sączył się jakiś płyn. Byłam przerażona! Swędzenie nie ustawało- w ciągu dnia udawało mi się kontrolować, w nocy- wszystko rozdrapywałam. Po lekarskiej konsultacji stwierdzono u mnie atopowe zapalenie skóry. Lekarz, bez żadnych wyjaśnień, przepisał mi maść sterydową. Okazała się jednak, jak inne produkty tego typu, o czym wiedzą osoby chore na AZS, środkiem jedynie doraźnym. Gdy tylko przestawałam jej używać, problem powracał. Ponieważ specyfik został mi zalecony przez lekarza, czyli osobę, jak zwykle się mniema, absolutnie w tej kwestii kompetentną, wciąż z niego korzystałam- w owym czasie nie było powszechnego dostępu do Internetu, a więc i do informacji z zakresu medycyny, więc nie pozostawało mi, i wielu innym, nic innego. Poza tym, pochłaniająca wolny czas praca uniemożliwiała mi porządne zajęcie się własnym Zdrowiem!

Gdy miałam taką możliwość, starałam się konsultować z innymi specjalistami czy szukać odpowiednich publikacji. Niestety, przez wiele lat, niewystarczająco.

I tak rozpoczęła się sterydowa gehenna

Naprzemienne stosowanie maści i ich odstawianie było miotaniem się, walką, której wygrać, jak myślałam, się nie dało. To uczucie zna na pewno bardzo wielu chorych. Teraz, z perspektywy kilkunastu lat, jestem w stanie trafnie ocenić błędy, jakie popełniłam. Pierwszym było myślenie właśnie o tym, że jestem na AZS skazana.

Po 10 latach, gdy na mojej skórze pojawiły się białe plamy, dziwne „prześwity”, gdy zaczęła wyglądać jak papier, wiedziałam, że trzeba działać. Tym bardziej, iż podobne objawy zaobserwował u siebie mój znajomy, znajdujący się dokładnie w tym samym położeniu, tj. chorujący od AZS od lat.

Powiedziałam sobie: DOŚĆ!!!

 

Jeśli nie teraz, to nigdy…, myślałam.

 

Jako młoda kobieta nie byłam w stanie wyobrazić sobie, ze mogę pozwolić, by stan mojej skóry nieustannie się pogarszał. Zaczęłam więc poszukiwać informacji, porad, historii innych chorych… Dowiadując się, jakie są min. skutki uboczne stosowania maści sterydowych, postanowiłam już nigdy tego nie robić. Więc, co zrobiłam? Złamałam wszystkie zasady tradycyjnego leczenia AZS.

 

Ale o tym już w kolejnym poście 😉 czytaj tutaj

Wszystkich zachęcam do mojego Ebooka, którego znajdziecie: -> tutaj <- o tym jak dbać o zdrowie, o nalotach na języku i zmianach jakie mogą powstać, kiedy się zaniedba siebie

Polecam również wprowadzić do diety -> jagody acai <-

Zapraszam do przeczytania dalszej części artykułu o mnie i moim zmaganiu z atopowym zapaleniem skóry

Jeśli wolisz przejdź od razu do poczytania o moich sposobach na Zdrowie

Jeśli chcesz po prostu oddać się lekturze – Czytaj na Zdrowie

7 myśli nt. „Walka o moje Zdrowie: Początki

  1. Anna

    Adamie, wprowadź do codziennej diety siemię lniane i olej lniany. Jeden i drugi produkt możesz również wykorzystywać zewnętrznie – olejem smaruj skórę, a z kleiku z siemienia rób okłady. Unikanie nabiału to dobry pomysł, ale czy inne produkty powinieneś eliminować, tego bez zbadania nietolerancji pokarmowych stwierdzić raczej nie można. Takie badanie to oczywiście dobry pomysł, ale, niestety, dość kosztowny. Niemniej, jeśli nie zauważyłeś nasilenia objawów chorobowych po żadnych konkretnych produktach, problem może leżeć gdzie indziej. Proponuję Ci przeprowadzić też monodietę jaglaną. Dzięki niej oczyścisz organizm z toksyn i wzmocnisz go. Jeśli przyczyną problemów jest jakiś produkt spożywczy (czy chociaż ów problem nasila, choć takiej zależności nie zauważyłeś) łatwiej będzie Ci zidentyfikować „sprawcę” podczas ponownego wprowadzania do codziennego menu różnych grup produktów. Tak czy siak, uważam, że omega-3, czyli olej i siemię lniane, to absolutna podstawa. Wiem to z własnego doświadczenia.

  2. Adam

    Witam, jestem mężczyzna w wieku 28 lat, borykam się z problemem skórnym od dziecka, mam atopowe zapalenie skóry, ostatnio to się dość mocno nasiliło, skóra jest wyschnięta, podrażniona, czerwona i swędząca co doprowadza mnie do szału, czasem nie potrafię się przestać drapać. Używałem już różnych balsamów i kremów dla skóry wrażliwej, suchej, atopowej i mam wrażenie, że mało co to skutkuje, a w dodatku nie pomaga i dodatkowo podrażnia moją skórę. Prysznic biorę w letniej wodzie i to bardzo szybki, po wyjściu przeważnie wyskakuje czerwone placki na ciele i skóra jest sucha. Używałem różnych żeli specjalnych pod skórę atopowa, wszystko na nic, szare mydło również nie dawało za dobrego efektu. Czasem się zdarza, że problem sam od siebie zniknie na parę dni i potem znów wraca z zdwojoną siła. Domyślam się, że balsamy itd. nie pomogą w zupełności, problem na pewno tkwi w organizmie, czasami już nie mam siły do tego, swędzenie jest najgorsze, czasem drapię się aż do krwi, że powstają strupy. Wiem, że na problemy skórne ma wiele czynników i to mnie dobija.
    Ostatnio byłem prywatnie u dermatologa z moim problemem, na początek mam unikać takich rzeczy jak owoce cytrusowe, banany, kiwi, ryby, kakao, czekolada, orzechy, pomidor, seler, jajka, mleko ogólnie nabiału.
    Dermatolog przepisał mi dwie maści (Protopic i Cutivate) krem do ciała Cetaphil i 3 opkakowania tabletek Telfast 180, od poniedziałku stosuję się do zaleceń dermatologa, ale popraw nie widać, wczoraj aż ma rękach i udach wyskoczyły czerwone chrosty.
    Czy jest jakaś szansa aby mi pomóc? Wydałem na leki 180zł i szczerze jakoś w to nie wierze, że one mi pomogą, co pani o tym sądzi?
    Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Adam

  3. Małgorzata

    Witam moja córeczka od 6 tygodnia miała niby AZS ( potem jak zanalizowałam siebie i w sumie całą swoją rodzinę niby tez to mieliśmy) nie weszłam w sterydy bo widziałam co u rodziny zrobiły szukałam i oczyszczałam dziecko w złych stanach podawałam jedynie antyhistaminy typu loratadyna i kremy na parafinie ( nie na lanolinie). Po całkowitym odstawieniu wszystkiego co odzwierzęce -włącznie z hydrolizatami czy typu mleko bez laktozy azs zmalało bardzo :) potem długie oczyszczanie antygrzybiczne anty pasożytnicze (zioła, nalewki wyciagi itd.)

  4. Anna Autor wpisu

    I ja również się pod tym podspisuję!! Olej lniany pomaga!!
    Pozdrawiam Gugu
    i zdrowia życzę

  5. gugu

    Hej! moje gratulacje ze postanowiłaś jakoś inaczej poradzic sobie z tym dziadostwem! Ja urodziłam sie z AZS, jeszcze 3 lata temu bylam w baaardzo ciezkim stanie, najgorzej dłonie – od sterydów prawie mi juz znikała skóra. Odstawiłam sterydy (było baardzo ciezko), zmieniłam dietę- kasza jaglana i olej lniany zagościły już w niej na stałe. No i… teraz już azs jest tak uśpione, ze nie ma po nim śladu. Nie mam juz nawet wiekszego problemu z alergiami, katarem siennym, kamicą nerkową, obnizona odpornoscia. (jeszcze ok 2 lata temu, przed rozpoczeciem diety, bardzo czesto sie przeziebialam, a w koncu wyladowalam w szpitalu z sepsa) Jestem mega szczesliwa, wygladam ze 100 razy lepiej i dziekuje, ze byli tacy madrzy ludzi, jak np pani Budwig :)

  6. joanna

    witam serdecznie jestem na 3 dniu diety jaglanej,to już druga bólu ma o nie bęczudieta tej wiosny,pierwsza to 21.03 dwunastodniowa.lepiej się czuję bo nie ma bólu głowy,ale słabo się czuję.Fakt że wcześniej nie przygotowałam się zbytnio i piłam wino u koleżanki,i jadłam słodycze…teraz jeszcze trochę z nieprzygotowania rzuciłam się na zapiekankę..ale chcę nadal wrócić do diety…czy mogę?

  7. Ciężki przypadek

    Super, że chcesz podzielić się swoim doświadczeniem:)
    Lekarze potrafią tylko wypisywać recepty na różnorodne lekarstwa, które przeważnie łagodzą objawy, a nie leczą. Przecież gdyby leczyli to ich zyski topniały by z dnia na dzień. Także w ich interesie jest łagodzenie chorób, a nie wyleczenie pacjenta.
    Polecam również Terapię Dr Gersona i Dietę Dr Dąbrowskiej. Sam od dzieciństwa zmagam się z ostrą astmą oskrzelową. Jednakże lekarstwa wypisywane przez rzeszę specjalistów w większym stopniu wyniszczyły mój organizm niż sama choroba. Niestety nie miałem wyboru. Teraz mam i wiem, że do wyleczenia z wielu chorób cywilizacyjnych trzeba odwagi i przełamania stereotypów. Efekty widać gołym okiem.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>