Dlaczego zdecydowałam sie na prowadzenie bloga, czyli o mojej walce ciąg dalszy



Kierunek na zdrowie

Jak już wiecie…

… porzuciłam nadzieję na możliwość wyleczenia się zapisywanymi przez lekarzy specyfikami. Jeśli działają one tylko chwilowo, czemu nie szukać sposobów na trwałe rozwiązanie problemu?

Poszukiwania informacji się rozpoczęły.

Pochłaniałam wszystko, co udało mi się znaleźć na temat AZSu… Historie innych, poradniki i książki medyczne (postaram się wspominać na blogu o tych, które uważam za najbardziej wartościowe), każdą związaną z moją chorobą i zdrowiem jako takim publikację.

Wielkie odkrycie- olej lniany

W trakcie poszukiwań rozwiązania idealnego przeczytałam, że jedną z ważniejszych przyczyn zachorowań na AZS jest nieprawidłowa proporcja kwasów omega-3 do kwasów omega-6 w organizmie, a więc wcześniej i w diecie, człowieka! Niedobór kwasu linolowego (LA) bądź zaburzenia przemiany kwasu linolowego w gamma-linolenowy skutkują powstawaniem przewlekłych stanów zapalnych, w tym min. atopowego zapalenia skóry.  Ich idealne proporcje znajdują się w oleju lnianym. Tak jak odkrycia dr Budwig, która stworzyła sposób odżywiania oparty na oleju i siemieniu lnianym oraz ich właściwościach, pomogły wielu jej pacjentom w walce o życie, tak ja postanowiłam wykorzystać olej lniany do wyleczenia się z AZSu. Dieta dr Budwig jest tym samym jednym z najczęściej pojawiających się tematów artykułów na blogu.

Dodatkowo…

…doszłam do wniosku, że problemy ze zdrowiem nie tylko moje, ale wszystkich z nas, mają wspólne podłoże (lub chociaż czynnik utrudniający wyleczenie): lekarzom wcale nie zależy na tym, żeby nas wyleczyć! Większość leków, którymi jesteśmy faszerowani, ma ogromną ilość skutków ubocznych. Cały czas jakieś leki wycofuje się z obiegu- szkoda, że dopiero po tym, gdy komuś stanie się krzywda. Skąd pewność, że sprzedaż właśnie przepisanego nam specyfiku za pół roku nie zostanie zakazana?? Wmawianie nam, że leki z apteki są jedynym rozwiązaniem problemu to nakręcanie biznesu farmaceutycznego. A ten wart jest naprawdę wielkie pieniądze.

„Nie” powiedziałam więc również antybiotykom. Jako dziecko byłam, o czym warto, jak myślę, wspomnieć, faszerowana antybiotykami! Lekarze przepisywali je na absolutnie wszystko… Jaki był tego efekt? Częste infekcje grzybicze. Powiedziałam: dość.

Odstawienie leków wychodzi na zdrowie? Tak!

Znalazłam i sama przetestowałam sposoby na wyleczenie mojej choroby i pozbycie się dolgliwości (zapraszam do lektury!))

Wierzę w skuteczność owych metod, gdyż sama je wypróbowałam. Egzamin zdały celująco! Dlatego właśnie postanowiłam przekazać wszystko, co wiem, czego sama nauczyłam się przez lata… Chcę opowiedzieć o tym, co mi pomogło (i wciąż pomaga). Stąd właśnie mój blog -chciałabym, żeby pomogło też Wam.

Co jest najważniejsze w życiu jeśli nie zdrowie??

Każdy, kto posiada wiedzę z zakresu troski o nie, powinien się z nią dzielić, czyż nie? 🙂

Zaznaczam, że oczywiście nie namawiam tu nikogo do stosowania tylko moich praktyk – nie opisuję tu żadnej konkretnej terapii, żadnego jadłospisu etc.- czy odstawienia leków. Poczytajcie i sami oceńcie, czy chcecie spróbować.

Zapraszam do lektury: jak i od czego zacząć.


26 Responses

  1. Anna 26/03/2016 / 10:03

    Absolutnie tak. Przy leczeniu każdej choroby nie można zapominać o odpowiedniej diecie.
    Życzę powodzenia!

  2. Kasia 21/03/2016 / 09:03

    Ja mam już dorosłego syna, który zmaga się z tą chorobą. Zmiany skórne występują za kolanami i w okolicach lędźwi. Okresy zaostrzenia i reemisji przeplatają się ze sobą. Wiem, że ważna jest dieta oraz odpowiednia pielęgnacja skóry dotkniętej zmianami.

  3. Anna 19/11/2015 / 16:27

    Nie wiem, czy „sprytne” jest akurat adekwatnie użytym słowem, niemniej dziękuję.

  4. probolan 50 19/11/2015 / 10:05

    Fantastyczny opis, gratuluję kreatywnego i sprytnego podejścia do tematu.

  5. Anna 24/04/2015 / 17:37

    Witaj Agnieszka.
    Polecam Ci wprowadzić do diety olej lniany / siemie lniane a w ciagu 3miesięcy Twoje problemy się skończą.
    Poczytaj dokładnie bloga tam znajdziesz wszystkie informacje, ale jeśli potrzebujesz dodatkowej pomocy napisz do mnie maila.
    Pozdrawiam

  6. Agnieszka 21/04/2015 / 15:57

    Cześć, jestem Agnieszka . Mam od urodzenia AZS . Teraz mam 13 lat i niedługo idę do nowej szkoły . Nie wiem co mam odpowiadać ludzią którzy zadają mi takie pytanie : Dlaczego masz taką dziwną skórę ?! itd. Nie chcę im mówić o tym że mam AZS bo boję się że moi rówieśnicy będą traktować mnie inaczej . ( źle ) Boję się tego . Bardzo proszę o pomoc . Dziękuję .

  7. Anna 15/10/2014 / 15:56

    Naprawiony, ale tutaj jeszcze raz podaje link: test na grzybicę

  8. Magda 15/10/2014 / 13:18

    Czy możesz mi wrzucić link do tej strony gdzie jest opisany ten test na grzybice, bo to przekierowanie w twoim komentarzu się nie otwiera – wyrzuca błąd strony.

  9. Anna 15/10/2014 / 09:22

    Hej Magda
    OK, to na razie wiemy na bank, że to jedzenie powoduje zmiany skórne. Jest dobrze – bo wiemy gdzie szukać!! Tak jak pisałam wcześniej teraz nastąpi faza testów.
    Kurkuma- dołącz kurkumę – powoli (choć podobno nie ma skutków ubocznych) do kaszy jaglanej. Ma właściwości przeciwzapane min. Jest niesamowicie przydatna nam.
    Imbir – dodaj mało i powoli – rozgrzeje Cię i ma właściwości antyseptycze (dodawaj mało i obserwuj skórę)
    Kiedy zaczniesz dodawać warzywa: to tak: jedno na raz, ale spróbuj surowe tylko. Mają one najwięcej wartości odżywczych. Możesz sobie zblendować i to wypić np. Chyba, że masz jak wysuszyć je w tem do 42st C, to wtedy można w tej temperaturze spożywać?

    Zrób sobie test na zakwaszenie organizmu – kup w aptece papierki lakmusowe.
    Zrób test na grzybice również: tutaj jest opisany bardzo ładnie test na grzyby , więc ja nie będę się powtarzać.
    Są to badania oczywiście domowe – ale dadzą jakiś pomysł co dalej 🙂
    Nic się nie martw! Wszysko niedługo będzie dobrze. Tylko troche wytrwałości 🙂

    Pozdrawiam

  10. Magda 14/10/2014 / 13:52

    Witaj,
    Od niedzieli tak jak pisałam odstawiłam nabiał, produkty bezglutenowe, warzywa, pozostał tylko na monodiecie z myślą żeby wyciszyć trochę to okropne pogorszenie, które miało miejsce w weekend. Jeszcze wczoraj skóra była brzydka, zmiany zaognione, ale już nie tak bardzo jak w niedzielę, a dzisiaj już widzę, że powolutku zaczyna się chyba wyciszać.
    Co do jedzenia, to teraz po odstawieniu pasty spożywam olej tak jak wcześniej tj. rano na czczo zalane woda siemię z 3 łyżkami oleju, w południe samo siemię i wieczorem kolejny raz tak jak rano siemię z 3 łyżkami oleju. W ciągu dnia dodaje olej do potraw, teraz oczywiście tylko do kaszy jaglanej – 4 łyżki.
    Owoców nie włączałam na razie, więc to na pewno nie wina owoców.
    Co do warzyw, to spożywam takie: pomidor, ogórek, kalafior, fasolka szparagowa, brukselka, marchewka, pietruszka, seler i por. To chyba wszystkie, które ostatnio spożywałam. Warzyw nigdy nie kupowałam i nie kupuję w marketach, sklepach sieciowych, mieszkam poza miastem i mam dostęp do świeżych, dobrych warzyw od sprawdzonych dostawców.
    Myślę, że pobędę jeszcze parę dni na monodiecie żeby trochę podleczyć skórę , jakoś wyglądać i trochę podbudować swoje samopoczucie po ostatnich dniach, a potem zacznę dodawać po 1 warzywie tak jak sugerujesz i obserwować reakcje.

  11. Anna 13/10/2014 / 13:06

    Witam.
    Oj to nie za dobre wiadomości.
    Tak odstaw w takim razie nabiał i pij olej lniany bez pasty. Ile łyżek oleju dostarczasz?
    Użyciem maści na razie się nie przejmuj, odstawić można później.
    Spróbuj spożywać tylko jedno warzywo na raz: nie mieszaj, po tym zobaczysz, które Ci szkodzi (jeśli to wina warzyw).
    Nie jedz na razie pomidorów i owoców. Same surowe warzywo i zobacz reakcje.
    To, że pogorszył Ci się stan skóry- mógł być spowodowany serkiem tylko.
    Musisz spożywać warzywa – bo one dostarczają najwięcej wartości. A jakie warzywa jesz? Gdzie kupujesz? Są organiczne?
    Czekam na więcej info!!!

  12. Magda 12/10/2014 / 18:03

    Witaj,
    Po 3 dniach przebywania na diecie bezglutenowej i spożywania pasty budwigowej jest fatalnie. Od czwartku nie spożywam pokarmów glutenowych, włączyłam spożywanie pasty tak jak radziłaś w 3 porcjach dziennie. Do tego zaczęłam spożywać więcej warzyw tak jak sugerowałaś surowych, więc oprócz warzyw gotowanych do obiadu także włączyłam pomidor, ogórek, marchewkę. Już po pierwszym spożyciu pasty czułam wzmożone swędzenie skóry i nasilenie zaczerwienienia w miejscach wysypu, ale sądziłam, że po kolejnych razach może będzie lepiej, niestety zawsze po jej zjedzeniu było to samo. Już w piątek skóra wyglądała gorzej i swędziała coraz częściej, w sobotę jeszcze gorzej a dzisiaj rano wstałam z ogromnie nasilonym AZS, nie dało się normalnie funkcjonować, pokrzywka nasilona do granic wytrzymałości, twarz, szyja, ręce zlane bordową wysypka, więc musiałam użyć maści sterydowych, chociaż na razie pomogły może w 50%, bo nadal wyglądam fatalnie 🙁
    W tej sytuacji już dzisiaj nie jadłam pasty, warzyw, olej spożyłam tak jak wcześniej z siemieniem, w ciągu dnia sama kasza jaglana z olejem, woda, herbata, ostropest. Nie wiem już co mam robić… 🙁

  13. Anna 10/10/2014 / 11:36

    No to gratujuje podjęcia decyzji!!
    Co do diety rozdzielnej: to tak mi się właśnie wydaje, że z Twoją diętą to już nie musisz dodatkowo uważać na niełączenie produktów. Jak coś znajdziesz – to się zastanów, czy warto! Ale wydaje mi się, że powinno być dobrze, zobaczymy za kilka dni co się bedzie działo. Jęśli nie zobaczysz żadnej poprawy – będziemy szukać dalej.
    Tak już w ostateczności to trzeba będzie Ci przejść na Raw Food 🙂 – bardzo dobre, zdrowe i smaczne jedzonko – trochę bardziej wymagające (jak Twoje ciało :)) – ale czego się nie robi dla zdrowia 🙂
    Pisz co i jak się dzieje – daj sobie z 2-3 dni takiej dobrej dawki oleju i siemienia – no i czekam na relacje!
    Hej! Powodzonka!

  14. Magda 09/10/2014 / 12:27

    Witaj Aniu,

    Od dzisiaj wyłączyłam z diety gluten, tak jak radziłaś. Wczoraj udałam się nawet do sklepu z artykułami bezglutenowymi i zakupiłam już parę rzeczy. Paste budwigową też od wczoraj spożywam, tylko wg twoich sugestii podzielę ją na 3 razy w ciągu dnia. Spróbuję też zastosować dietę rozdzielną, chociaż wyłączając produkty glutenowe, nabiałowe, ciężko mi wyobrazić sobie na chwilę obecną jak z tym co pozostało mi w menu zastosowć jeszcze diete rozdzielną. Ale spróbuję. Kupiłam też tak jak mówiłaś Biotynę i Magnez.

  15. Anna 09/10/2014 / 09:31

    Algi z morza czarnego.
    Nie podam ci nazwy – heheh jak zwykle Sama na sobie testuj: idź do sklepu z naturalnymi produktami lub apteki i kup kilka małych torebeczek z różnych firm i zobacz, po którym widzisz poprawę: lepsze nawilżenie, mniej swędzenia etc…

  16. Anna 09/10/2014 / 09:26

    Hej Magda
    (NOTATKA WSTĘPNA: To będzie wyjaśnienie bardzo ogólne i obrazowe: proszę znawców się nie czepiać 🙂 i próbować wyjaśnić lepiej w zamian)

    Z glutenu (tego co jest np.: w chlebku, który tak bardzo lubimy) robią KLEJ!! KLEJ ten kiedy go spożywasz obkleja Ci jelita – czyli zakleja tam, gdzie jest jedyna droga dla mikroelementów, witaminek i wszystkiego co powinno się dostarczać do organizmu – ZAKLEJA! fizycznie! (wiadomo toksyny też się w mniejszych ilościach przedostają, ale nie wiem czy to pocieszenie?)
    Jak wspomniałam w alergie nie wierzę! Więc to, że nie wykazało alergi nie oznacza, że nie szkodzi.
    Dopiero teraz! robią badania na szkodzenie glutenu. Z tego co wyczytałam to najważniejsze: odstawić gluten przy chorobach tarczycy, azs (oczywiście!), dny moczanowej…. Ograniczyłam się tylko do tych, ponieważ o tych tylko czytałam! Pewnie gdybym się wgłębiła (co polecam zrobić WAM), znalazłabym duuuużo więcej badań.
    Decyzja co z tą informacją zrobisz zależy od Ciebie – może nie odstawiaj wszystkiego, ale ogranicz choć trochę? Zobacz jak się czujesz? Czy jest jakaś poprawa? Testuj i wyciągaj wnioski. U mnie na blogu nie znajdziesz zdania: odstaw to i to, zjedz to i to i po 3 dniach będziesz zdrowa – bo to bzdura! Każdy jest inny. Każda choroba jest inna! Jedyną drogą jest poznanie SIEBIE! i swojego organizmu – a to możemy zrobić przez testy: metodą prób i błędów 🙂

    Pasta budwigowa: polecam ogólnie odstawienie nabiału, ALE skoro przyswajalność omega-3 sięgać może do 95% – to chyba trzeba wybrać mniejsze zło? lepsze dobro?? Paste budwigową najlepiej podzielic na 3 części – co by ta ciągłość dostarczania była zachowana na cały dzień. Jak wszystko i to nie zostanie wchlonięte w 100% jeśli dostarczymy nagle dużą ilość. Dlatego na 3 części powinno dać najlepszy efekt!!

    Jeśli widzisz efekt dobry: poprawy skóry tylko po zastosowaniu monodiety! znaczy to, że ten gluten Ci może szkodzić! Znaczy to, że kiedy tylko zmienisz dietę będziesz miała poprawę! Musisz to zrozumieć PONIEWAŻ sama to zaobserowowałaś – nikt Ci tego nie powiedział: hej uwierz mi na słowo!… SAMA to widziałaś. Sama to odczułaś?! Więc pierwszy krok za Tobą. Teraz szukamy dalej – ponieważ nie możesz być na mono ciągle. Odstaw choć gluten, zobaczymy co się stanie!
    Powoli małymi kroczkami dojdziemy do tego – nic sie nie martw! Wiele osób, które ze mną współpracowało „wyciszyło” swoje choroby!!!

    Pozdrawiam

  17. Magda 08/10/2014 / 08:49

    Chciałam jeszcze zapytać jakie algi używać do okładów?

  18. Magda 08/10/2014 / 08:44

    Witam,
    Odnośnie spożywania glutenu i nabiału, to nigdy nie miałam alergii na gluten więc oczywiście spożywam, a co do nabiału, to do czasu pojawiania się AZS spożywałam w dużych ilościach, ale od czasu AZS wykluczyłam nabiał ze swojego menu (czyli już ponad rok).
    Czytałam o diecie Dr. Budwig i zastanawiałam się czy nie powinnam właśnie spożywać oleju lnianego w postaci pasty budwigowej, ale bałam się włączyć nabiał po tak długiej przerwie. Jednak jeśli polecasz spożywanie jej w celu lepszej przyswajalności omega-3 to od dzisiaj będę ją przyrządzać. Mam tylko pytanie, czy tą pastę powinnam spożywać raz dziennie czy może częściej?
    Natomiast co do glutenu, to będzie bardzo ciężko, bo uwielbiam pieczywo i potrawy mączne:(
    Ale jestem już tak bardzo zdesperowana i zdeterminowana, że i gluten odstawie.
    Ale czy odstawienie produktów zawierających gluten jest tylko na okres kilku/kilkunastu miesięcy do czasu poprawy, czy trzeba zrezygnować z niego na zawsze?

  19. Anna 07/10/2014 / 10:26

    Hej Magda
    OK, to już więcej wiem, powiedz jeszcze, co z glutenem i z nabiałem – czy spożywasz i w jakich ilościach?

    Ja w „alergie” nie wierze – są tylko nadrzerki, przez które przedostają się toksyny w większych ilościach do naszego organizmu, przez co mamy zmiany czy to zewnętrzne (skórne), czy wewnętrzne (kichanie). Jednak! my atopowcy jesteśmy po prostu bardziej wrażliwi na toksyny przez co u nas się to szybko uwidacznia (w postaci swędzącej skóry np….). Ale: każdy kto jest narażony i kiedy układ odpornościowy zostanie osłabiony może też mieć takie objawy (niektórzy są bardziej odporni, niektórzy mniej – wiadomo, każdy jest inny).
    A co oznacza: „zalergizowałaś sie na …cos?” to po prostu nie do pomyślenia, że Pani DOKTOR coś takiego powiedziała!! hehe oj – tak to kolejny dowód, że „lekarze” nie chcą nas leczyć…

    Olej lniany: najlepsza przyswajalność omega-3 jest podczas spożywania pasty budwigowej – do 95% – dlatego (nawet pomimo tego iż odradzam spożywanie nabiału) należy przynajmniej w pierwszej fazie (do 3miesięcy) dostarczać go w takiej właśnie postaci!
    Siemię lniany – OK! Dodawaj do wszystkiego co się da. Również ostropest jak najbardziej.

    Jeśli jesz gluten i nabiał – odstaw jak najszybciej. Z glutenu robi się klej. I sławne przysłowie: „mleko cichy zabójca” – mówią same za siebie 😉

    Więc na tą chwilę (dodam, że nie znam się na diecie PP) polecam: jeść jak najwięcej surowych warzyw, kaszy jaglanej (lub ryż brązowy – cokolwiek bezglutenu), oczywiście dieta rozdzielna (ale z tego co widzę – to raczej tak jesz), Dużo Oleju i siemienia.
    Polecam rónież wprowadzić magnez i biotynę – eeh niestety w tabletkach! Magnez poprawi Ci nie tylko samopoczucie ;). A biotyna to witamina dla skóry!

    Jeśli zastosujesz powyzsze to musisz niestety dać sobie 3 miesiące na zobaczenie efektów. Bądź wytrwała i cierpliwa.

    Dodatkowo polecam robić okłady z siemienia bądź alg etc…

    Pozdrawiam
    Anka

  20. Magda 06/10/2014 / 16:11

    Witam Aniu,
    Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź, może z twoją pomocą uda mi się pokonać to świństwo, bo z takim nasileniem AZS jak moje nie chce się żyć. Już odpowiadam na twoje pytania:
    1. Jeżeli chodzi o spożycie oleju i siemienia to codziennie rano na czczo spożywam 2 łyżki świeżo zmielonego siemienia (zalanego ciepłą wodą) i do tego dodaję 2 łyżki oleju lnianego, w ciągu dnia spożywam 2-4 łyżek oleju dodanego do potraw (głównie do kaszy jaglanej), popołudniu znowu 2 łyżki zmielonego siemienia zalanego wodą (ale już bez oleju).
    2. Jeżeli chodzi o badania, to lekarz po stwierdzeniu u mnie AZS, stwierdził, że najprawdopodobniej mam alergię pokarmową (dodam, że nigdy nie miałam alergii pokarmowej jedynie wziewną) i zalecił zrobienie testów na panel pokarmowy i oddechowy z surowicy krwi. Testy wykazały tak jak te robione w dzieciństwie nadal alergie wziewną na roztocza kurzu, pleśnie, pierze i w śladowej ilości na białko. Żadnej alergii na pokarmy. Innych badań nie robiłam.
    3. Co do kwestii tego co jadam – to dopiero dwa tygodnie minęło od czasu zakończenia mojej monodiety, więc po jej zakończeniu zaczęłam powoli wprowadzać prawie wszystkie pokarmy, oczywiście już od dawna wyeliminował w ogóle cukier, słodycze, produkty przetworzone, żadnych konserwantów, żadnych wędlin, dużo warzyw, pijam minimum 2 litry wody dziennie i nadal do obiadów używam głównie kaszy jaglanej. Ale od kiedy znowu się pogorszyło, to jadam głównie kasze z dużą ilością warzyw.
    Dodam jeszcze, że lekarka powiedziała mi, że bardzo możliwe, że stosowanie żywienia wg pp mogło spowodować, że zalergizowałam się na pokarmy.
    I mam jeszcze jedno pytanie, bo nadal spożywam ostropest –teraz 1 łyżkę w ciągu dnia(świeżo mielony zalany ciepłą wodą). Czy nadal powinnam go stosować?

    Pozdrawiam Magda

  21. Anna 06/10/2014 / 13:09

    Hej Magda!
    No nie powinnaś być na mono więcej niż 14 dni. Ale moim zdaniem nauczyłaś się wiele już z tej pierwszej monodiety – a mianowicie: że atopowe można wyleczyć!! zmianą diety!
    No i teraz zacznie się trochę szukania, testowania itd… Niestety nikt z nas nie jest taki sam (i dobrze ;)), ale jedno co jest pewne- to świństwo da się wyleczyć, ale trzeba być trochę wytrwałym i cierpliwym.
    Teraz bym potrzebowała więcej informacji: ile oleju / siemienia dziennie spożywasz? co jesz kiedy nie jesteś na mono? czym dokladniej tym lepiej i szybciej znajdziemy rozwiązanie (znaczy co musisz wyeliminować z jadlospisu ;)? jakie badania robiłaś? (tak nie lubimy lekarzy, ale oni zdjagnozować nas jakoś muszą – później już ich wcale nie słuchamy): grzybica, pasożyty, nadrzerki???
    To tyle na razie – czekam na więcej info i bedziemy działać
    Pozdrawiam
    Ania

  22. Magda 05/10/2014 / 16:17

    Witam,
    Moje AZS ujawniło się w wieku 33 lat i od ponad roku walczę z marnym skutkiem. Lekarze przepisują sterydy doustne i maści sterydowe, ale po ich odstawieniu jest jeszcze gorzej. Rok temu rozpoczęłam żywienie wg pięciu przemian (Ciesielskiej),które miało na celu oczyszczenie organizmu i wyleczenie AZS.Niestety dieta ta zaostrzyła jedynie objawy. Gdy już traciłam nadzieję, przypadkiem natrafiłam na Pani blog. Od razu po przeczytaniu Pani historii rozpoczęłam oczyszczanie monodietą z kaszą jaglaną.Wg zaleceń jadłam tylko kaszę z olejem lnianym, 2 litry płynów dziennie, lewatywy, ostropest na wątrobę no i oczywiście olej lniany i siemię. Na monodiecie wytrwałam 11 dni i o dziwo stan skóry znacznie się polepszył a alergia się wyciszyła prawie zupełnie. Ale po wyjściu z monodiety znowu wróciło nasilenie.Nadal zażywam olej lniany, siemię i ostropest, w mojej diecie została również kasza jaglana, ale alergia znowu się zaostrzyła.Minęło 3 tygodnie i cały czas było źle.Postanowiłam spróbować znowu być tylko na monodiecie i po 2 dniach tylko na kaszy jaglanej stan skóry znowu się poprawił a alergia wyciszyła, jest znowu lepiej. Nie wiem co dalej, przecież nie mogę być cały czas na monodiecie, a jak wprowadzam nawet do samej kaszy tylko warzywa to już się pogarsza.

  23. Anna 11/09/2014 / 15:56

    Witam Andrzeju!
    Dzięki za podzielenie się tą informacją! Na pewno się komuś przyda!!

    Pozdrawiam i zdrowia życzę!

  24. andrzej46 11/09/2014 / 15:42

    7 lat leczenia syna na AZS syn był 3 razy w szpitalu wojskowym we Wrocławiu i dwa razy w klinice dermatologii też we Wrocławiu wszędzie diagnoza ta sama. AZS . O innych lekarzach pożal się boże nie wspomnę przyczyną dolegliwości syna okazało się brak tolerancji na laktozę dwie tabletki enzymu laktozy dziennie i skóra wróciła do normy. Może nasze doświadczenie z polską medycyną komuś się przyda pozdrawiam . andrzej

  25. Anna 02/08/2013 / 08:00

    Witam
    Emoliony tylko dzialaja zewnetrznie, nie leczą i nie pomogą na AZS. Trzeba od środka nawilżać skórę, aby był jakikolwiek efekt. Sterydy z kolei powodują więcej zła niż dobra i są silnie uzależniające, działają w chwili stosowania, nie leczą – na blogu znajdziesz o tym wpis.
    Pozdrawiam

  26. młoda mama 31/07/2013 / 08:47

    Witam, a jak do takiego naturalnego leczenia mają się emolienty i maści z kortykosterydami? Kilka tygodni temu lekarz zdiagnozował AZS u mojego półrocznego synka. Przeczytała m.in tutaj: http://kobietapisze.pl/zmiany-skorne-w-azs/2013/07/30/ że emolienty dobrze się sprawdzają. Czy możesz mi coś polecić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.