7

Lewatywa w domu

Lewatywa jest coraz popularniejszym zabiegiem medycyny alternatywnej. Mechaniczne oczyszczanie dolnego odcinka układu pokarmowego zdaje się być kuszące nie tylko dla przeciętnych zjadaczy chleba, ale również celebrytów, którzy też chcą pozbyć się, kosztem mniejszym niż zazwyczaj pewnie ponoszą, swych problemów zdrowotnych, czy czysto estetycznych. Lewatywa ma wiele prozdrowotnych zalet, których ilość jest chyba odwrotnie proporcjonalna do listy jej przeciwwskazań.

Czym jest lewatywa oczyszczająca?

Lewatywa oczyszczająca polega na wlaniu do jelita, poprzez odbyt, płynu, który rozmiękczy zalegające tam masy kałowe oraz pobudzi perystaltykę jelit. Istnieją różne domowe sposoby na przeprowadzenie lewatywy, ale polegają, generalnie rzecz biorąc, właśnie na tym. Oczywiście na cała procedurę będzie miał też wpływ stan zdrowia, czy wiek pacjenta.

Kiedy potrzebna jest lewatywa oczyszczająca?

Lewatywę oczyszczającą poleca się osobom, które maja problemy nie tylko z zaparciami, ale również, wręcz przeciwnie, z nawracającymi biegunkami, lub nadmierną ilością gazów w jelitach. Generalnie rzecz biorąc, powinni skorzystać z niej wszyscy, którzy mają jakiekolwiek problemy trawienne, czy, po prostu, chcą poczuć się lżej. Lewatywa jest też dobrym wstępem do głodówki, która ma oczyścić organizm z toksyn (w celu poprawienia kondycji skóry, regulacji gospodarki wodnej organizmu etc.) oraz diet odchudzających, podczas których diametralnie zmienia się dieta pacjenta i chce on (mówiąc z przymrużeniem oka) pozbyć się doszczętnie pamiątek po starych nawykach żywieniowych.

Lewatywa w domu- jak to zrobić?

Do zrobienia lewatywy potrzebne będzie od 1 do 2 litrów wody, w której rozpuszczamy mydło (by zgęstniała), napar z rumianku, lub 2 łyżki soli. Ten ostatni składnik roztworu budzi jednak wśród wielu zwolenników lewatywy wątpliwości, gdyż sód wchłaniany bezpośrednio do krwioobiegu w jelicie może mieć negatywny wpływ na gospodarkę wodno- elektrolitową organizmu.
Płyn wlewamy do specjalnego pojemnika połączonego z drenem, kranikiem i kanką doodbytniczą (całe zestawy można kupić za naprawdę małe pieniądze w każdej aptece). Jest to dużo bardziej wygodne, niż korzystanie np. z małych gruszek, do których nie wejdzie odpowiednia ilość płynu, czy których nie powiesi się nad łóżkiem, by powoli i systematycznie wypływał z nich roztwór wodny wprost do „wnętrza” pacjenta.
Podczas całego zabiegu należy leżeć na lewym boku. Warto tez poprosić kogoś zaufanego o pomoc, gdyż np. kontrolowanie, czy płyn cały czas spływa, poruszanie drenem, jeśli się zatkał, ingerowanie poprzez kranik w ciśnienie roztworu etc. może być dla samej zainteresowanej osoby dość skomplikowane technicznie biorąc pod uwagę w jakiej pozycji powinna się znajdować.
Zabezpieczenie miejsca, w którym poddajemy się zabiegowi nie jest niczym skomplikowanym, ani trudnym do wymyślenia. Ponieważ nie wiadomo tak do końca jak zareaguje nasze ciało na lewatywę (szczególnie, jeśli nigdy wcześniej jej nie przechodziliśmy), warto ulokować się w pobliżu toalety, czy zaopatrzyć się w basen, papier toaletowy, a nawet gumowy podkład zabezpieczający łóżko.

Czy lewatywa boli?

Udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na takie pytanie zdaje się być niemożliwe. Oczywistym jest, że lewatywa nie należy do najprzyjemniejszych zabiegów, ale istnieje kilka sposobów na to, by nie była aż tak uciążliwa dla osoby się jej poddającej.
Po pierwsze, warto jest, zachowując oczywiście wszystkie zasady higieny etc., zafundować sobie oczyszczanie jelit metodą lewatywy we własnym domowym zaciszu, do czego tutaj zachęcam (co wnioskować można z samego tytułu). Z pewnością jest to o wiele bardziej komfortowe niż wybranie się do kosmetycznego gabinetu, czy nawet szpitala. Ponieważ sama lewatywa może być tematem dość krępującym dla wielu z nas, warto oszczędzić sobie (co prawda nieuzasadnionego w gruncie rzeczy, ale zawsze…) wstydu i skrępowania i wybrać się po odpowiedni sprzęt do apteki, a potem wykorzystać go na własną rękę. Komfort psychiczny jest w tym przypadku o tyle ważny, że ma też wpływ na reakcje fizjologiczne organizmu, a mianowicie, rozluźnienie mięśni, w tym też odbytu, czy zwieraczy, co zminimalizuje ewentualny ból podczas umieszczania kanki doodbytniczej.
Jeśli chodzi o kwestie, nazwijmy to, czysto techniczne, poleca się również, by lewatywa nie była bolesna, wykorzystanie wazeliny. Posmarowana nią kanka łatwiej wsunie się w odbyt oraz znów zminimalizuje ewentualny dyskomfort fizyczny.
Większym problemem niż ból zdaje się być inne odczucie, równie uciążliwe, czyli przemożne parcie na stolec, którego możemy doświadczać już od samego początku zabiegu. Trzeba jednak pamiętać, że nie można mu ulec, gdyż cały płyn nie tylko musi zostać wlany do jelita, by spełnił swoją funkcję, ale również przetrzymany tam jeszcze przez jakiś czas, by dobrze rozpuścił wszystko to, co powinno zostać usunięte z organizmu. Zbyt szybkie rozluźnienie zwieraczy spowoduje tylko to, że usunięta z jelit zostanie woda, a nie zalegające masy kałowe, które nie zdążyły się jeszcze rozpuścić.

Lewatywa to mało inwazyjny sposób na poprawę swego samopoczucia oraz kondycji układu pokarmowego, a co za tym idzie, całego organizmu. Detoksykacja, w dzisiejszych czasach, jest szczególnie ważna, gdyż wraz z pożywieniem (czy nawet powietrzem!) dostarczamy organizmowi wiele szkodliwych substancji. Lewatywa pomoże szybko pozbyć się ich dużej części.

Bibliografia:
Domowy poradnik medyczny, Państwowy zakład Wydawnictw Lekarskich, W-wa 1991

7 comments

  1. dusia says:

    Mi bardzo pomogła gotowa lewatywa kupiona w aptece, nazywała się rectanal

  2. Anna says:

    Witam Janusz!

    Dziękuję za tą informację. Bardzo się cieszę, że lewatywa Ci pomogła!

    Pozdrawiam
    Anka

  3. janusz says:

    lewatywa pomogła mi na wiele dolegliwości m.in. na prostatę. Sikałem 7-8 razy w ciągu nocy, mimo że zażywałem leki. Teraz po 1,5 miesięcznej serii lewatyw sikam 1 a czasami 2 razy na noc. Polecam więc ich stosowanie.

  4. Anna says:

    Witam Andrzej
    Mozesz stosować do 4 razy w roku.
    Co do lewatywy to opisane sa wyprobowane przeze mnie dlatego polecam!
    Pozdrawiam
    Anka

  5. Andrzej says:

    Ile razy w roku, jak często można/ należy ją stosować? Czy macie więcej „przepisów” na lewatywę??
    Pozdrawiam, Andrzej

  6. Marysia says:

    Może dodajmy, że woda powinna mieć temperaturę ciała, raczej nie niższą, bo nie rozpuści wszystkich dziadów, o które nam chodzi.
    Nie powinna też być wyższa, bo możemy zrobić sobie krzywdę. Ja osobiście praktykuję wodę z dodatkiem soku z cytryny, według Tombaka.
    Aha, warto się wcześniej wypróżnić, właśnie żeby umożliwić wodzie rozpuszczenie złogów.
    A jeśli nam się wcześniej nie udało, to jeśli po chwili od rozpoczęcia lewatywy czujemy parcie – to czasem warto przerwać akcję, poskakać chwilę i się powyginać ;-) i popędzić do kibelka.
    I bardzo, bardzo polecam tę metodę – w sensie lewatywę, mimo różnych niekoniecznie przyjemnych odczuć z nią związanych! :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>