Mało znane sposoby na AZS

Bardzo fajny artykuł uzupełniający do wiadomości znajdujących się na moim blogu. Pozwalam sobie zacytować:

Czy probiotyki pomagają w leczeniu AZS?

Badania są nadal w toku, ale niektóre źródła wskazują, że probiotyki mogą poprawiać stan skóry. Dla wyjaśnienia: probiotyki to żywe bakterie, które występują naturalnie w niektórej żywności, na przykład jogurtach. Testy przeprowadzono dotąd w różnych krajach, ale każdorazowo dotyczyły one innych rodzajów bakterii, dlatego nadal, mimo zapewnień wielu producentów probiotyków promowanych jako produkty poprawiające stan skóry z AZS, nie wiadomo do końca, który typ bakterii może pomóc w leczeniu zmian. Potrzebne są dalsze badania niezbędne dla potwierdzenie postawionej tezy.

Olej lniany na atopowe zapalenie skóry AZS

Na atopowe zapalenie skóry wiele osób stosuje olej lniany – pity po łyżeczce lub dwóch raz dziennie. Efekty w perspektywie długofalowej mogą być świetne. W ten sposób można sprawić, że skóra będzie wyglądać na zdrową, a nawroty choroby nie powtórzą się zbyt szybko. Olej lniany to świetny wybór, bo potwierdzono, że regeneruje skórę, ma działanie przeciwzapalne oraz normalizujące dla pracy gruczołów łojowych. Możemy również wykorzystać siemię lniane – ziarna, z którego powstaje olej lniany. Moczenie ran w kisielu powstałym z siemienia lnianego pozwala zmniejszyć świąd oraz pozytywnie wpływa na stan skóry.

Olej arganowy na AZS

Olej arganowy ma świetny wpływ na skórę atopową. Nawilża ją, regeneruje. Poza tym pozwala ustabilizować układ odporności i łagodzi stany zapalne. Olejek arganowy składa się w 80% z nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym z 35% z kwasu linolowego, który korzystnie wpływa na stan skóry. Olejek arganowy kosmetyczny świetnie może zastąpić oliwkę do skóry, wmasowywany w naskórek w wielu przypadkach znacznie poprawić jej stan, także u małych dzieci.

Olej z czarnuszki na AZS

Warto włączyć również olejek z czarnuszki, który zawiera aż 58% kwasu linolowego. Można go użyć wewnętrzne, spożywać codziennie, lub wykorzystać zewnętrznie jako cenny kosmetyk, poprawiający stan skóry.

Niedobór witaminy D3 a „zimowe AZS”

Jeśli zmiany na skórze dziecka występują zimą, a latem skóra nie wygląda na chorą, naukowcy z Bostonu, na podstawie badań, zalecają, by rozpocząć suplementację witaminy D3 u dziecka. Udało się im udowodnić związek między niedoborem witaminy D3 a atopowym zapaleniem skóry. Warto dodać, że badania przeprowadzone w Stanach w latach 2001-2004 wykazały, że wystarczający poziom witaminy D występuje mniej niż u jednej czwartej młodzieży i dorosłych w badanej populacji. Wykazano również, że witamina D nie kontroluje jedynie homeostazy wapniowej i metabolizmu kostnego, ale również odgrywa ważną rolę w pracy układu immunologicznego. Poza tym naukowcom z Japonii udało się udowodnić, że wysokie spożycie produktów mlecznych w okresie ciąży zmniejszało ryzyko powstania egzemy już po narodzinach dziecka. Zauważono również, że matki spożywające witaminę D w ciąży dużo rzadziej rodziły dzieci, które miały później problem z AZS.

Nadmiar cukru a AZS

Niektórzy eksperci sugerują, że AZS może pogłębiać wysoki poziom glukozy we krwi, co wiąże się z opóźnieniem gojenie się ran i stanów zapalnych. Poza tym, według niektórych źródeł, cukry podczas trawienia zamieniają się w kwasy, a te w jelitach nasilają świąd. Dlatego zaleca się dietę bezcukrową lub skąpocukrową w terapii AZS.

Gluten a AZS

O zmiany atopowe często obwiniany jest gluten. W wielu publikacjach to właśnie odstawienie tej mieszaniny białek pozwala pozbyć się uporczywie powracających wysypek. Okazuje się, że przy atopii najlepsza jest jak najbardziej naturalna dieta – bogata w owoce i warzywa, bez cukru, pszenicy, herbaty, z rybą i mięsem raz w tygodniu. Należy wyeliminować całą chemię i sztuczne dodatki, które negatywnie wpływają na stan naskórka.

Oryginalny tekst: Czytaj więcej: http://www.sosrodzice.pl/malo-znane-sposoby-azs/2/

Please follow and like us:

Żywienie w chorobach jamy ustnej i gardła

Choroby jamy ustnej

Choroby jamy ustnej

Zapraszam do zapoznania się z wypowiedzią o żywiniu w chorobach jamy ustnej, poniższy tekst jest zaczerpnięty z Youtube.

Witamy w Narodowym Centrum Edukacji Żywieniowej. Znajdziecie tu państwo wiarygodne i praktyczne informacje na temat żywności i żywienia. Serdecznie zapraszamy do obejrzenia cyklu wywiadów, w których doświadczeni naukowcy, lekarze i dietetycy z Instytutu Żywności i Żywienia dzielą się z państwem swoją wiedzą w zakresie żywienia ludzi zdrowych i chorych.

Najbardziej znaną i rozpowszechnioną chorobą w obrębie jamy ustnej jest próchnica zębów, na którą niestety cierpi większość Polaków. Ale chorób jamy ustnej i gardła jest znacznie więcej. Proszę powiedzieć, dlaczego powinniśmy dbać o zdrowie jamy ustnej? Tak, w rzeczywistości chorób jamy ustnej mamy dosyć sporo. Nie jest tylko próchnica, która i tak dotyka bardzo dużego procenta dzieci, ponieważ są nawet 90 %. Ale jeśli chodzi o choroby jamy ustnej to są głównie zapalenia. Wywołane przez grzyby, wirusy czy bakterie.


Jeśli cierpisz na tę przykrą dolegliwość, jaką jest nalot na języku, a może zauważyłeś na nim jakieś niepokojące zmiany, zapoznaj się z treścią tego ebooka, a dowiesz się, czego objawem mogą one być. Nie musisz studiować medycznych poradników w poszukiwaniu odpowiedzi- wszystko, co ważne, znajdziesz właśnie tam!:
Naloty, zmiany i choroby języka!
Znajdziesz w nim również wszystkie sposoby na walkę z tą przypadłością oraz zapobieganie jej w przyszłości. Od dziś, Ty i Twoi bliscy będziecie mieć pełną kontrolę nad swoim zdrowiem.



Mamy m.in. wrzodziejące zapalenie jamy ustnej, opryszczkowe zapalenie jamy ustnej, aftowe zapalenie jamy ustnej, czy np. ostre zapalenie jamy ustnej i błony śluzowej gardła i przełyku. Czy sposób żywienia ma jakiś wpływ na występowanie tych chorób? Tak, na występowanie i też na leczenie takie objawowe – m.in. dieta, która jest bogata w witaminę c i witaminy z grupy B. Są to witaminy, które działają bardzo protekcyjnie na błonę śluzową i taka dieta jest bardzo wskazana, poza tym jeżeli chodzi o takie przeciwdziałanie też tym schorzeniom, to stosowanie diety o niskiej zawartości soli, o niskiej zawartości cukru, wpływa bardzo korzystnie na błonę śluzową jamy ustnej i przełyku Dietetycy często mówią, że w chorobach jamy ustnej i gardła wskazana jest dieta oszczędzająca pod względem mechanicznym, termicznym i chemicznym. Cóż to znaczy? Tak, w rzeczywistości, przy schorzeniach jamy ustnej, gdzie np.

Mamy uszkodzoną błonę śluzową jamy ustnej, musimy stosować dietę, która nam ochroni błonę śluzową. Czyli właśnie m.in. oszczędzającą względem chemicznym, termicznym i mechanicznym. A co to oznacza w praktyce? W praktyce to oznacza spożywanie pokarmów, które nie podrażniają dodatkowo tej błony śluzowej, czyli wykluczenie pokarmów kwaśnych, pokarmów słonych, pokarmów gorących, bardzo zimnych. Nie zaleca się spożywani a mocnej kawy, picia alkoholu, palenia papierosów. A czy we wszystkich tych schorzeniach obowiązują takie same zalecenia żywieniowe, czy tutaj są pewne szczegółowe? Zalecenia żywieniowe są podobne, ponieważ mówimy o tym, żeby wykluczać m.in.

Np. cytrusy, które mają te kwasy, które mogą właśnie podrażniać błonę śluzową. A więc mówimy tutaj właśnie o wykluczeniu palenia, wykluczeniu spożywania bardzo ostrych też przypraw, które też mogą podrażniać tą błonę. Natomiast osoby, które mają np. grzybicze zapalenie błony śluzowej muszą szczególnie zwrócić uwagę na to, aby dieta była uboga w cukry proste. Dlatego, że cukry proste powodują zakwaszenie środowiska jamy ustnej, a tym samym powodują dalszy rozwój grzybów. Osoby też, które np. mają problemy z gryzieniem, problemy z połykaniem, takie osoby też muszą zwrócić uwagę na specjalną dietę, dlatego, że to jest dieta papkowata, dieta taka bardziej płynna, czyli koktajle, czyli pasty wszelkiego rodzaju, czyli coś co nam dodatkowo nie podrażni błony śluzowej jamy ustnej i przełyku, a dodatkowo pozwoli nam na dostarczenie wszystkich składników odżywczych.

Bo też pamiętajmy, że jeżeli ktoś nie może gryźć, albo ktoś ma duże zmiany w jamie ustnej jest mu po prostu ciężko pewne pokarmy przyjmować. A tym samym powoduje, że niektóre składniki odżywcze nie są dostarczane do organizmu. A kto w ogóle jest taką pierwszą linią ratunku i obrony dla człowieka, który odczuwa jakieś dolegliwości jamy ustnej? Czy też stomatolog, czy lekarz ogólny? Jest to przede wszystkim stomatolog. Bardzo dużo osób, które ma problemy z jamą ustną, a przede wszystkim idzie do stomatologa. Jest lekarz, który właśnie m.in. może zdiagnozować różne zmiany w obrębie jamy ustnej, może też oczywiście iść do lekarza pierwszego kontaktu, który również przepisze pewne środki, które też złagodzą te wszystkie dolegliwości. Proszę powiedzieć, na ile dieta,a na ile farmakologia tutaj w tych schorzeniach jakby mają rolę w leczeniu? Myślę że tak mniej więcej 50 na 50. Wszystko zależy od tego stanu naszej jamy ustnej. Jeżeli np. mamy grzybic ze zapalenie jamy ustnej, oczywiście farmakologicznie możemy pewne rzeczy jakby wspomagać, natomiast tutaj dieta ma ogromne znaczenie, bo jeżeli będziemy nadal spożywać dietę, która jest bogata w cukry proste, która ma bardzo dużo owoców i szczególnie soków owocowych, to i tak przy stosowaniu farmakoterapii nie bardzo sobie pomożemy.

Tak samo jest przy innych- czy przy opryszczkowym, czy przy wrzodziejącym zapaleniu jamy ustnej – tak samo to wygląda. Czyli też musimy pamiętać o tym, żeby dieta bogata warzywa, owoce, oczywiście z wykluczeniem tych cytrusowych, które mogą nasilać objawy, żeby była bogata w pełnoziarniste produkty zbożowe, bo to są też produkty, które zawierają dużo witamin z grupy B, które właśnie działają ochronnie. Warzywa, owoce, witamina D, C, to o czym wcześniej wspomniałam, też działająca ochronnie. Dlatego, oczywiście produkty mleczne. Bardzo dobrze działają fermentowane produkty mleczne, które zawierają bakterie probiotyczne, które również korzystnie wpływają na naszą florę bakteryjną i na odpowiednie pH w jamie ustnej.

Czyli też widzimy, że ta dieta bogata w te wszystkie produkty mleczne jest również korzystna. Dlatego oczywiście – oleje jako dodatek – roślinne, do tego chude mięso, ryby, nasiona roślin strączkowych. Czy dobrze rozumiem, że głównym tutaj, takim czarnym charakterem jest cukier i węglowodany proste? Tak, jeżeli chodzi, szczególnie jeżeli chodzi o to grzybicze zapalenie jamy ustnej. Ono jest dosyć powszechne i tak naprawdę jedno z najbardziej powszechnych schorzeń. Szczególnie też u dzieci rozwija się to grzybicze zapalenie jamy ustnej, ale też aftowe zapalenie jamy ustnej, gdzie możemy obserwować białe takie naloty na języku i na błonie śluzowej jamy ustnej. I tutaj np.

Właśnie ta dieta ma bardzo duże znaczenie. To jest też troszkę taka dieta, która ma łagodzić objawy, ponieważ objawami schorzeń jamy ustnej często jest pieczenie, ból, co powoduje, że nie chcemy spożywać niektórych pokarmów, a tutaj od razu wykluczenie pewnych rzeczy, czyli właśnie tych słonych, tych pikantnych, tych bardzo kwaśnych, spowoduje, że te objawy nam się bardzo mocno złagodzą i dzięki temu to leczenie będzie korzystniejsze. Powszechnym problemem wynikającym z jakichś nieprawidłowości w jamie ustnej, bądź też w układzie pokarmowym jest nieprzyjemny zapach z ust. I on ma nawet swoją naukową nazwę halitoza, prawda? Proszę powiedzieć, skąd się to bierze i jak z tym walczyć? Halitoza to jest choroba.

Od tego zacznijmy, ponieważ bardzo dużo osób mówi o tym, że w hali toza to jest choroba. Nie. To jest objaw. To jest objaw różnych stanów chorobowych. Może być to objaw różnych zmian niekorzystnych w jamie ustnej, czyli np. chorób zęba, ale może być również objaw chorób zatok, które mamy, albo chorób przewodu pokarmowego. Osoby, które mają różnego rodzaju niestrawności, wrzody żołądka, też mogą właśnie mieć nieprzyjemny zapach z ust, który wynika z różnych procesów, które następują w jelitach. Tak naprawdę, jest to takie schorzenie, które jest dosyć powszechne, ten objaw, który jest dosyć powszechny, natomiast można sobie też dosyć łatwo z tym radzić. No właśnie, w jaki sposób? Oczywiście też dietą. Oczywiście dietą. I tutaj, tak naprawdę, po pierwsze, trzeba zobaczyć jaki jest stan naszych zębów. Czasami jest tak, że nieprzyjemny zapach z ust jest z tym związany, z jakimiś zmianami czy np.

Próchniczymi w zębach, czy jakimiś innymi zmianami w zębach. Więc przede wszystkim wizyta u stomatologa, żeby sprawdzić, czy jest to kwestia jamy ustnej, czy kwestia dalszych odcinków przewodu pokarmowego, Czyli to jest pierwsza rzecz, którą robimy. Druga rzecz, oczywiście tak samo, ta dieta obowiązuje taka sama przy halitozie ,czyli jeżeli będzie mieć zdrową dietę będziemy prowadzili, będziemy mieli posiłki regularne, nie będziemy się przejadać, wtedy też ograniczamy różne procesy fermentacyjne w przewodzie pokarmowym, co spowoduje też, że ta halitoza nam zniknie, albo przynajmniej nie będzie tak bardzo nieprzyjemny zapach z ust. No i oczywiście chyba należy wspomnieć również o higienie jamy ustnej, prawda? Tak, higiena jamy ustnej jest niezmiernie istotna, czyli myjemy zęby, płuczemy zęby, dbamy o to, żeby na noc już jeżeli coś jemy, to myjemy zęby wieczorem, żeby już potem nic nie jeść, ponieważ podczas snu wydzielanie śliny jest dużo mniejsze, tym samym oczyszczanie się jamy ustnej jest mniejsze.

Też staramy się nie jeść żadnych potraw lepiących, które się przylepieją do zębów i pozostają. Tak naprawdę, idealnie by było, gdybyśmy po każdym posiłku myli zęby. Wtedy minimalizujemy właśnie te wszystkie objawy ze strony jamy ustnej. Nie wystarczy guma do żucia, która zmienia pH? Guma do żucia jest dobrym rozwiązaniem. Jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. Jeżeli np. nie możemy umyć zębów, gdzieś się spieszymy, coś zjedliśmy, natomiast pamiętajmy o tym, że gumę do żucia żujemy dosyć krótko. To nie jest tak, że bierzemy gumę i możemy ją przez 2 godziny żuć, bo to właśnie przyczynia się do tego , że czasami sobie uszkadzamy plomby , natomiast wystarczy 10 -15 minut i spokojnie to pH nam się wyrównuje. Powiedzmy jeszcze coś o chorobach gardła, bo skupiliśmy się na jamie ustnej, a dalej jest gardło. Czy również to jedzenie ma znaczenie, czy ciepłota posiłków? Tak, ma ograniczenie znaczenie też. Nie tylko w takich schorzeniach typowych dla gardłą, ale też czasami w różnych schorzeniach, które są związane z wirusami.

Czyli jeżeli nawet jesteśmy chorzy, mamy grypę, albo mamy jakiekolwiek inne schorzenie, a nginę, gdzie to gardło jest bardzo mocno podrażnione, tutaj dieta tak samo ma bardzo duże znaczenie. Czyli przede wszystkim unikamy potraw bardzo zimych i bardzo gorących. One bardzo podrażniają nam błonę śluzową gardła. Też szczególnie jeśli mamy dosyć dużą bolesność gardła. Starajmy się jeść potrawy rozdrobnione, dlatego że wszystko co jest w większych kawałkach może mechani cznie uszkadzać tą błonę śluzową i ją dodatkowo podrażniać. Starajmy się po prostu jeść bardziej właśnie w formie koktajli. Nie zapominajmy o tym, żeby też było bardzo dużo warzyw i owoców w naszej diecie, ponieważ to też powoduje że spada nam pH w ogóle jamy ustnej, co dla dalszych odcinków przewodu pokarmowego jest również korzystne, bo wtedy już tutaj w jamie ustnej nie ma żadnych niekorzystnych procesów .

Dziękuję za rozmowę. Dziękuję.

Please follow and like us:

Wygrałam walkę z Atopowym Zapaleniem Skóry

Kolejna szczęśliwa historia potwierdzająca, iż da się wyleczyć.

Historia Jolanty, której upór i konsekwencja pozwoliły podjąć walkę z AZS i ją wygrać.

Jolanta, dziś całkowicie wolna od objawów przeżyła bardzo ciężkie chwile szukając wyjścia z sytuacji, która wydawała się go nie mieć. Myślała nawet o najgorszym, jednak szczęście, upór i konsekwencja pozwoliły podjąć walkę i wyjść z niej zwycięsko.

Atopowe Zapalenie Skóry (AZS) mam od urodzenia. Mając kilka lat byłam w ciężkim stanie, a żadne leczenie nie pomagało. Mama stwierdziła, że skoro nie da się z tym walczyć konwencjonalnie, trzeba spróbować homeopatii. Tak przeżyłam kilkanaście lat, udawało mi się odpierać ataki choroby. Miałam tylko wysypki o różnym nasileniu na nogach i na ramionach, rzadziej na twarzy.

Po ukończeniu 17 roku życia, pamiętam to bardzo dobrze, bo wtedy z rodzicami przeprowadziliśmy się nad morze. To był okres w którym czułam się całkiem nieźle, pomijając momenty ataków wysypki na twarzy albo rozdrapywania krostek na nogach. Byłam w liceum, przeżywałam dość rozrywkowy okres w życiu, mało spałam, zdarzały się imprezy, alkohol, można uznać to za radość z życia nastoletniego podrostka.

Kiedy rozpoczęłam studia, opuściłam rodzinny dom, przeprowadziłam się do Gdańska. Wtedy wszystkie możliwe objawy dopadły mnie jednocześnie ze zwielokrotnioną siłą. Najpierw nogi, później piekąca i puchnąca twarz. Homeopatia nie pomagała już wcale, a bezradni dermatolodzy zaproponowali sterydy na „złagodzenie objawów”.

Świetnie poznałam czym są skutki uboczne zażywania sterydów. Moja mama, która również ma AZS brała sterydy jak była młoda, teraz wykryli u niej posterydową zaćmę. Dlatego wiedziałam, że nie ma sensu brnąć w sterydową terapię, która na dłuższą metę nie pomoże bo organizm się uodporni.

Znowu spróbowałam metod niekonwencjonalnych, ziół, masaży, ale nic nie pomagało, było coraz gorzej, moja twarz była zniekształcona, a na moim ciele nie było dosłownie ani jednego zdrowego miejsca, wolnego od bolących, swędzących czy sączących ran. Nie wychodziłam z domu, straciłam chłopaka, który mnie kochał, pokłóciłam się ze wszystkimi. Doszło do tego, że zazdrościłam ludziom chorym na raka skóry. Cierpieli pewnie tak samo jak ja, ale oni przynajmniej mieli świadomość, że to wkrótce się skończy. Ja natomiast wiedziałam, że to potrwa jeszcze lata dlatego uznałam, że chcę ze sobą skończyć.

Pierwsze nadzieje na wygraną z AZS

Planując samobójstwo natrafiłam przypadkiem na pewną zachodnią stronę internetową, gdzie ludzie z AZS wymieniali się doświadczeniami i wspólnie podnosili na duchu. Pierwszy raz przeczytałam, że istnieje metoda skutecznej walki z Atopowym Zapaleniem Skóry i to niemal na wyciągnięcie ręki!

Czym są przecież granice państwa wobec tak ogromnego załamania? Stwierdziłam, że zrobię to, o czym tam napisano. Specjalna, wzbudzająca jeszcze wtedy w Polsce pewne kontrowersje dieta i poszukiwania lekarzy, którzy mogliby mi pomóc. Było mi już wszystko jedno – w końcu mogę się zabić później jeśli i to się nie uda. Dziś wiem, że musiała we mnie cały czas być gdzieś głęboko schowana iskierka podświadomej nadziei.

Początkowo kontaktowałam się z lekarzami tylko przez internet, teoretycznie taka terapia była zupełnie możliwa, w końcu wszystkie leki mogłam normalnie kupić bez recepty, ale nie polecam zaocznego, samoleczenia. Nic nie zastąpi prawdziwego kontaktu z lekarzem. Dlatego pojechałam na pierwszą wizytę do Wiednia. Wszystko trwało strasznie długo, lekarz zrobił mi bardzo szczegółowe badania i przeprowadził gruntowny wywiad i zaproponował leczenie. Początkowo sprawdzałam które leki na mnie działają lepiej, które gorzej i w ten sposób po pewnym czasie wszystko się zaczęło poprawiać.

Rany zaczęły się powoli zmniejszać, słabiej się z nich sączyło, wszystko trwało dość długo, ale najważniejsze, że poczułam się lepiej psychicznie. Rozregulowały mi się hormony, nie mogłam spać, miewałam nawroty AZS, ale już coraz rzadziej. Mój wiedeński lekarz, z którym konsultowałam się już później głównie telefonicznie (choć poza tą pierwszą byłam u niego jeszcze na kilku wizytach) zaproponował rozwiązanie i tego problemu.

Jak wygrałam z Atopowym Zapaleniem Skóry

Z uwagi na moje doświadczenia mogę powiedzieć, że owoce i warzywa, koniecznie świeże, a do tego duże ilości wody to podstawa dobrej diety. Całe jedzenie powinno być możliwie jak najbardziej naturalne, a produkty jak najmniej przetworzone. Najlepsze jest to, że po kompletnym pozbyciu się z menu rzeczy które jakkolwiek mogą uczulać, można potem do nich powrócić, stopniowo, powoli, cierpliwie czekając aż miną wszystkie objawy. Terapia Enderleina, bo właśnie jej się poddałam, okazała się w 100% skuteczna jeśli chodzi o mój przypadek. Podstawą są naturalne – obecnie produkowane już w Polsce – naturalne leki, które przy zerowej szkodliwości niosą same zalety. Oczywiście żadna terapia nie zmieni genów, ale znam wielu ludzi, którzy skorzystali z tej terapii i nie znam żadnego przypadku, w którym by nie pomogła. Podstawą jest konsekwencja w dążeniu do celu.

Wszystko wróciło więc do normy, obecnie – skończyłam już 33 lata – moja skóra jest gładka, a ja bardzo szczęśliwa. Chcę o tym powiedzieć każdemu, komu jakkolwiek ciężko przez tę chorobę. Można z nią wygrać! Powodzenia.

Oryginalny tekst znajdziecie tutaj: kliknij

Please follow and like us:

Wiosenna regeneracja – oczyść organizm, odzyskaj energię

Wiosenna regeneracja – oczyść organizm, odzyskaj energię.

Wiosną dni robią się coraz dłuższe, a wielu z nas jak na złość ma ochotę zakopać się pod kołdrą i spać. Pora zregenerować organizm – to pomoże przetrwać wiosenne przesilenie. Podpowiadamy, jak najlepiej oczyścić organizm na wiosnę. Gdy zima się kończy, większość z nas zaczyna odczuwać spadek formy. W środku dnia dopada nas senność albo ból głowy.

Jednocześnie brakuje odporności na stres. Mimo zmęczenia zdarza się, że mamy kłopoty z zaśnięciem albo wybudzamy się w środku nocy, a zaburzenia snu jeszcze bardziej utrudniają funkcjonowanie za dnia. Zmęczeniu umysłu i psychiki towarzyszą objawy, które w widoczny sposób sygnalizują pogorszenie kondycji ciała. To mogą być kłopoty z cerą, zajady w kącikach ust, łamliwość paznokci, wypadanie włosów, ale także problemy trawienne – zaparcia lub wzdęcia. Osłabiony organizm staje się łatwym łupem rozmaitych infekcji; na przełom zimy i wiosny przypada szczyt zachorowań na grypę.

Zwykle zauważamy też, że przybyło nam niechcianych kilogramów. Skąd to wiosenne osłabienie? Krótki dzień sprawia, że mamy mało światła słonecznego. Kiedy nasz organizm odczuwa jego niedobór, wzrasta produkcja melatoniny. Ten hormon, będący pochodną tryptofanu, reguluje nasz rytm biologiczny. Efekt jest taki, że tryptofanu zaczyna brakować na produkcję serotoniny, zwanej hormonem szczęścia, a to zarówno wpływa na obniżenie nastroju, jak i powoduje zaburzenia snu. Sprawę pogarsza tryb życia, jaki prowadzi większość z nas. Na ogół pracujemy w zamkniętych pomieszczeniach, wielu spędza godziny przy biurkach lub za kierownicą samochodu – zimą nie równoważy tego częsta aktywność na świeżym powietrzu, bo trzeba samozaparcia, by regularnie uprawiać wtedy sport, a jednorazowy urlopowy wypad na narty w góry to zwykle za mało, by się zregenerować.

Jesteśmy więc niedotlenieni, niezahartowani i brakuje nam witaminy D, która powstaje w skórze pod wpływem słońca i wspomaga odporność na infekcje. Wreszcie – kondycji organizmu nie sprzyja zimowy jadłospis, obfitujący w dania kaloryczne i sycące, ale zazwyczaj uboższy w witaminy, mikroelementy i błonnik niż letnie menu. Do tego pijemy hektolitry kawy i herbaty, aby odegnać senność, wypłukując z organizmu resztki magnezu. Działaj dwutorowo Niedostatek ruchu, słońca, tlenu, witamin i mikroelementów sprawia, że organizm działa na zwolnionych obrotach.

Zakłócone zostają mechanizmy przemiany materii, m.in. te, które mają usuwać z organizmu jej szkodliwe produkty, co prowadzi do zakwaszenia i swoistego „zatrucia”. Zmęczenie, bóle mięśni czy stawów, kłopoty z cerą czy włosami to jego typowe objawy. Aby pomóc ciału wrócić do formy, trzeba ułatwić mu oczyszczenie się. Taki detoks najskuteczniej przeprowadzić przez zmianę sposobu odżywiania i dietetyczną kurację oczyszczającą. Efekt oczyszczenia i powrotu życiowej energii będzie zaś znacznie bardziej spektakularny, gdy ruszymy się z kanapy i zaczniemy ćwiczyć. A zatem – do dzieła! Pora na oczyszczanie W czasie mrozów instynktownie sięgamy po dania sycące, poprawiamy sobie nastrój słodyczami.

Bardziej kusi nas kawałek ociekającego tłuszczykiem mięska niż gotowana na parze ryba z warzywami, chętniej zjemy na deser wuzetkę niż owoce. Zimą trudniej o dobrej jakości świeże warzywa i owoce, za to wysoko przetworzone produkty, zawierające dużo pustych kalorii i sztucznych dodatków, a mało witamin – dania typu fast food, słodkie batoniki, chipsy – są zawsze w zasięgu ręki. Dodatkowo, dieta uboga w błonnik i brak ruchu powodują zaparcia. Po zimie, prócz tłuszczowej „oponki”, mamy więc w organizmie nadmiar szkodliwych substancji wchłanianych z pożywieniem oraz będących odpadowymi produktami przemiany materii. Także temu zawdzięczamy przemęczenie, obniżenie odporności i pogorszenie nastroju. Dlatego ważnym elementem wiosennej regeneracji jest wspomożenie naturalnych mechanizmów oczyszczających organizm.

Cztery drogi oczyszczania: Toksyczne substancje usuwane są z organizmu czterema drogami: przez układ pokarmowy i układ moczowy wraz ze stolcem i moczem, przez płuca wraz z wydychanym powietrzem i przez skórę wraz z potem. Dieta oczyszczająca bądź modyfikacja naszej codziennej diety będzie więc skuteczniejsza, jeśli zostanie poparta wysiłkiem fizycznym.

Sport aktywizuje mechanizmy wydalania, likwiduje zaparcia i intensyfikuje pracę płuc. Oczyszczająco działa także sauna – jeśli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych, warto ją odwiedzić raz, dwa razy w tygodniu. Wysoka temperatura powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych skóry i zwiększone wydzielanie potu. Podczas kuracji oczyszczającej trzeba dużo pić (co najmniej 2 l dziennie, więcej podczas wysiłku i pobytu w saunie), najlepiej niegazowanej wody, herbat owocowych, świeżo wyciskanych soków i naparów z ziół o właściwościach oczyszczających, moczopędnych i wzmacniających. Warto ograniczyć do minimum stosowanie kosmetyków, aby skóra mogła swobodnie oddychać. Kurację najlepiej przeprowadzić w wolne dni lub przynajmniej w okresie, gdy nie jesteśmy zapracowani, bo wtedy bardziej restrykcyjna dieta będzie dodatkowym obciążeniem dla organizmu i nie przyniesie korzyści.

Dobra modyfikacja diety.

Oczyszczanie przez dietę polega na ograniczeniu ilości jedzenia i wprowadzeniu dobrej jakości nieprzetworzonych produktów działających oczyszczająco: warzyw i owoców, soków, błonnika, wody, naparów ziołowych. Pozbawiony części pożywienia organizm zaczyna sięgać po zapasy: przetwarza nadmiar tłuszczów, zalegające złogi (np. cholesterol), stare, osłabione komórki.

Duża ilość błonnika i płynów pomaga usunąć zbędne, szkodliwe substancje obciążające organizm. Jeśli nie masz przeciwwskazań medycznych, możesz przeprowadzić 2-3-dniową restrykcyjną kurację opartą na jednym lub kilku produktach (np. jabłkową, owocowo-warzywną, zbożową) i dużej ilości płynów. Ale nie zawsze jest to konieczne. Na ogół do poprawy samopoczucia wystarczy modyfikacja menu. Zrezygnuj z wędlin, tłuszczów zwierzęcych, słodyczy, alkoholu, kawy, czarnej herbaty oraz soli i ostrych przypraw. Jedz za to jak najwięcej warzyw świeżych i gotowanych, owoców, a także grube kasze, pieczywo z pełnego przemiału, gotowane na parze ryby, niewielkie ilości chudego mięsa drobiowego lub dziczyzny, jajka przepiórcze, naturalny jogurt i kefir, chudy twaróg. Ogranicz wielkość porcji, a jadaj częściej – 5 razy dziennie. Jeśli chcesz przeprowadzić bardziej radykalną kurację za pomocą restrykcyjnej diety, modyfikacja jadłospisu będzie koniecznym przygotowaniem.

Czym najlepiej oczyścić organizm na wiosnę?

Najlepiej oczyszczają organizm warzywa, owoce i pełnoziarniste produkty zbożowe (kasze, płatki, pieczywo z pełnego przemiału). Obfitują w rozpuszczalny błonnik, który pobudza perystaltykę jelit i obniża poziom cholesterolu we krwi. Zawarty w nich potas działa moczopędnie, wspomagając pracę nerek – przyśpiesza więc usuwanie toksyn wraz z moczem. Wreszcie – większość produktów roślinnych działa odkwaszająco na organizm, neutralizując szkodliwe działanie nadmiaru białka i cukru w diecie. Nie do przecenienia jest fakt, że owoce, warzywa i produkty z pełnego przemiału wzbogacają dietę w witaminy i mikroelementy, których może nam brakować zwłaszcza o tej porze roku. Dieta owocowo-warzywna Przez 3 dni jedz warzywa i owoce – surowe i kiszone, solo lub w postaci sałatek, ugotowane na parze lub w małej ilości wody, także zupy jarzynowe gotowane na wodzie. Potrawy można doprawić oliwą, ziołami, sokiem z cytryny. Pij wodę, świeże soki oraz ziołowe i owocowe herbatki.

Dieta daje efekt oczyszczający, odkwaszający i dodatkowo dzięki kiszonkom dostarcza cennych probiotyków.

Monodieta jaglana.

Trwa co najmniej 3 dni, ale nie dłużej niż 14 dni. Jemy wyłącznie kaszę jaglaną – 5 porcji dziennie – ugotowaną na wodzie w proporcji (szklankę kaszy podprażonej w garnku o grubym dnie zalewamy 3 szklankami wrzątku, dodajemy łyżkę oleju i gotujemy 20-25 minut pod przykryciem). Kaszę można przyprawić odrobiną soli i ziołami. Dieta ma efekt oczyszczający i silnie odkwaszający. Kuracja śliwkowa Trwa przez 10 dni. Wieczorem zalej wrzątkiem 10 suszonych śliwek i odstaw na noc. Rano na czczo jedz śliwki i wypij wodę, w której się moczyły. Znowu zalej wrzątkiem 10 śliwek i odstaw do wieczora. Przed snem wypij wodę i zjedz śliwki. W ciągu dnia jedz posiłki skomponowane z warzyw i owoców, chudego mięsa albo ryb, kasz i fermentowanych produktów mlecznych. Kuracja ma na celu oczyszczenie jelita za pomocą błonnika, w który obfitują suszone śliwki. Kuracja sokami Zamiast jeść posiłki, przez cały dzień pij świeżo tłoczone soki, wodę, herbaty ziołowe. Do kuracji należy się przygotować, gdyż gwałtowne przejście na taki sposób odżywiania może spowodować ataki wilczego głodu.

W poprzedzających 2 tygodniach zrezygnuj z potraw kalorycznych, tłustych i słodyczy, a także kawy, mocnej herbaty i alkoholu, i stopniowo zwiększaj udział warzyw i owoców w jadłospisie. Tuż przed rozpoczęciem diety wyeliminuj mięso i nabiał. Kuracja trwa od 1 do 3 dni. Najlepiej przeprowadzić ją w weekend, kiedy nie musisz się śpieszyć ani stresować.

Warto wiedzieć.

Sokowirówka czy wyciskarka? Dzięki sokowirówce można dość szybko uzyskać dużą ilość soku, lecz jej tarcze, ścierając miąższ, uszkadzają komórki roślin i napowietrzają uzyskany sok, zaś szybki ruch wirowy tarcz dodatkowo go podgrzewa. Wskutek tego cenne składniki soku ulegają szybkiemu utlenianiu – trzeba go od razu wypić, nie można go przechowywać. Ponadto duża część miąższu ląduje w pojemniku na odpady. Tłoczy ona sok za pomocą ślimaka, który nie rozrywa tkanek, tylko powoli je miażdży, wyciskając płyn z przestrzeni międzykomórkowych, i nie powoduje podgrzania soku. Sok z wyciskarki nie utlenia się tak szybko, dłużej zachowuje wartości odżywcze. Znajduje się w nim też więcej bogatych w błonnik cząstek warzyw i owoców.

Zaletą wyciskarki jest także to, że można w niej uzyskać sok z warzyw liściastych, ziół i owoców jagodowych. Jakie produkty najlepiej wykorzystać do oczyszczania sokami? Wiosną jest wciąż sporo surowca na soki: warzywa korzeniowe (marchew, buraki, seler, rzepa), papryka, seler naciowy, cykoria. Z owoców dostępne są jabłka, cytrusy, awokado. Korzystaj też z warzyw liściastych: kapusty, jarmużu, rukoli, szpinaku. Pamiętaj o kiełkach, które są istną bombą witamin i antyoksydantów. Sokowe koktajle doprawiaj ziołami, np. bazylią, miętą, melisą, natką pietruszki; zakwaszaj je sokiem z cytryny lub sokiem z kiszonej kapusty, który dostarczy cennych probiotyków.

To ci się przyda.

Ziołowy detoks: Napary z ziół oraz soki warto pić nie tylko podczas kuracji oczyszczającej. Mają właściwości wzmacniające, żółcio- i moczopędne, pobudzają przemianę materii i ruch robaczkowy jelit, są również źródłem witamin i mikroelementów.

Brzoza (napar z liści i sok), skrzyp polny, wiązówka błotna – działają moczopędnie; kora kruszyny – pobudza ruch robaczkowy jelita grubego i wspomaga wydzielanie żółci; dziurawiec, karczoch, mniszek lekarski, ostropest – działają żółciopędnie, wspomagają pracę wątroby i układu pokarmowego pokrzywa – wspomaga przemianę materii, działa wzmacniająco (zwłaszcza w postaci soku); liść łopianu, skrzyp polny, ziele bratka – oczyszczają i poprawiają kondycję skóry; nasiona kozieradki – pobudzają trawienie, obniżają poziom cukru we krwi, działają wzmacniająco; zielona herbata – pobudza przemianę materii i dostarcza licznych antyoksydantów.

Zaciągnięte z Youtube

Please follow and like us:

13 prostych kroków naturalnie leczących boreliozę

Zapraszam do zapoznania się z tekstem mojej ulubionej blogerki, nie tylko o boreliozie: